UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Smutno. Na dworze smutno pada deszcz spadają łzy zmarłych w czyśćcu błądzące na dworze jesień złocista w pełnej krasie i biały tiul mgły zasłania słońce. Prześliczne białe i złote chryzantemy powoli i z gracją kołyszą się na wietrze jakby to były głowy zmarłych i zapach wosku napełnia powietrze. A w sercu nostalgia i smutek powraca myślami wracamy do tych co odeszli przeżyli swój czas tu na tej ziemi i Bóg ich wezwał swą drogę przeszli. Stoję nad grobem ojca i matki patrzę na zdjęcie zakute w kamieniu w podświadomości przywołuję ciebie matko ma i słyszę twój cichy głos jestem Heniu. Patrzę na znicze które płoną migają co chwile jak ludzkie powieki czuję twe ciepło wiem że tu jesteś choć cień twój zgasł na zawsze odeszłaś na wieki. A wokół cisza jak makiem zasiał słychać tylko jak pękają nagrzane szklane znicze widzę tłumy które wciąż idą że nawet wszystkich nie zliczę. I tak co roku tak od wieków snują się zapłakane ludzkie tłumy to jest marsz żywych w hołdzie umarłym chwila refleksji zadumy. Henryk Siwakowski.