UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Chciałam dokonać zakupu sukienki na wesele. Weszłam do BOKSU nr 42,romawiając przez telefon oglądałam sukienki, a facet - chyba właściciel (nie wiem?) "bajerzył" z ekspedientką (chyba przeszkodziłam) podszedł do mnie, złapał mnie za ramię i wyprowadził ze sklepu mówią, że cytuję "krzyczeć do telefonu mogę za drzwiami". Nie wiem, o co mu chodziło, bo prowadziłam normalną rozmowę. Wszysycy i wszędzie rozmawiają, chyba, że jest to bank lub coś w tym rodzaju. Już nigdy nie dokonam tam żadnego zakupu i przestrzegam wszystkich, by omijali Boks nr 42.Jeszcze nie skończyłam i złożę skarę na jego bezczelne zachowanie (mógł zwócić mi uwagę) i wszystkich moich znajomych będę przestrzegać. Widocznie nie zależy mu na "kasie", skoro tak traktuję klientów.

PIK

Anuluj