UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Obrona terytorialna jak np. w Szwajcarii to byłoby coś - ale do tego trzeba mieć znacznie bardziej OBYWATELSKIE społeczeństwo [a nie dające się łatwo podzielić na pseudo-partiotów, mitycznych "lewaków" (-ktoś ich w ogóle widział?), katoli, POPiSOWych fanatyków, fryzjerów i cyklistów. .. ]. Nic tak nie deprymuje jakiegokolwiek agresora, jak myśl, że po wejściu w dany kraj, będzie musiał użerać się z potencjalnymi 10 mln jakośtam-wyszkolonych partyzantów na rozproszonym terenie. Myśl, że będzie musiał zmierzyć się z kilkuset czołgami, wyrzutniami rakiet, kilkudziesięcioma samolotami i max 30 tys. armią (!!!- + 70 tys. "urzędników"/oficerów) - budzi raczej gest politowania u współczesnych "wielkich" tego świata. Jednak tzw. "rządzącym" chodzi bardziej o trzepanie na lewo kasy z wojskowego budźetu bez dna - a społeczeństwo trzymane ma być za twarz w myśl zasady "DZIEL I RZĄDŹ", i ogłupiane propagandą, zamiast myślące i samodzielne. Polityka gospodarcza, energetyczna. .. po wojskową JASNO to pokazuje. Tyle w temacie. Wake up call!
PolskiAnarchista