UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Na rozstajach. Na rozstajach dróg gdzie drogi wiodą w rożne strony, stoi kapliczka bardzo stara w niej Jezus Frasobliwy zamyślony. A wokół tylko łany zboża i suchy bukiet zakurzony. To maki czerwone prosto z pola przyniosły go matczyne ręce swojemu Panu w dziękczynieniu za hojne plony w zwykłej podzięce. I choć przywiędłe lecz czerwone tak jak jej oczy i jej serce zrywały je z pobliskiej miedzy jej twarde spracowane ręce. I z znakiem krzyża je złożyła i odmówiła Anioł Pański upadła przy tym na kolana w ten dzień upalny w ten dzień pański. Henryk Siwakowski