UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Według mnie wina leży po obu stronach. Jeśli jedzie się samochodem, to trzeba mieć oczy i uszy dookoła głowy i nie patrzeć tylko na sygnalizator - to są jedne z pierwszych słów instruktora podczas nauki jazdy. Chociażby właśnie dlatego, że nagle może wyskoczyć jakiś pojazd na sygnale, albo pirat drogowy. To samo dotyczy karetki - a może zwłaszcza jej. Gdy jedzie się na sygnale i jedzie wbrew "normalnym" przepisom i organizacji ruchu, to trzeba uważać jeszcze mocniej, a nie włącza się sygnał i heja do przodu ile fabryka dała. Efekt? Miała być uratowana jedna osoba, zginęły dwie. Przykry wypadek, ale mam nadzieję, że ofiara tych ludzi nie poszła na zmarnowanie i ludzie zaczną uważać na drodze.