UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Nie obchodzą mnie gówniane ścieżki z kostki, mnie obchodzą drogi dla rowerów z asfaltu. Jak wjadę rowerem na szosę, gdzie obok jest śmieszka rowerowa, to zapłacę mandat, ale jak będę jechał po śmieszce, to wydam znowu kasę na centrowanie koła + nowe dętki i opony, a po krótkim czasie na nowe felgi. Przykro mi kierowcy, nie stać mnie na luksus jazdy po śmieszce rowerowej i naprawianie co miesiąc roweru i bieganie po lekarzach - wolę już wlec się po ulicy i płacić mandat. Wyjdzie mi na zdrowie, a i portfel nie będzie świecił pustkami.