UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
A ja pamiętam, że w Elblągu, już znacznie wcześniej, bywało kulturalnie i światowo !. Są wakacje - koniec lat osiemdziesiątych. Wchodzę z koleżanką do klubu " Jaszczur ". Ona pierwszy raz w Elblągu - godzina 14.00.Zamawiamy wino, środek wakacji. I co widzimy i słyszymy : oto sam Sławomir Kulpowicz pięknie improwizuje przy pianinie !. Pyta nas co może jeszcze zagrać !!! Tak działało szalone Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Elbląskiej " Jaszczur ". I oni gardzili dotacjami. Pozostawili po sobie Stare Miasto w Elblągu. Lza się w oku kręci. Iwona.