UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Wiedziony niepoprawną naiwnością oraz wiarą w wyrażane jeszcze niedawno przedwyborcze kandydatów, zajrzałem na stronę UM w nadzieji, że oto ujrzę realny (wirtualny) przykład pożądanych relacji: samorząd - mieszkańcy. Owszem, znalazłem uchwałę o przyjęciu budżetu na 2002 rok, ale nie mam tyle cierpliwości, aby czekać około półtorej godziny, aż łaskawie załadują się slajdy. Bo w takiej postaci (jpg) stara rada zafundowała sobie uchwałę, jakby nie wystarczyło w prostszej i stosunkowo szybko dostępnej postaci. A właściwie, co by się takiego stało, gdyby Rada Miejska w Elblągu uznała internet za efektywny sposób komunikacji społecznej, za kolejną i chyba nie najgorszą formę konsultacji społęcznej oraz element niezbędny dla budowy społeczeństwa obywatelskiego oraz odpowiedzialnego za losy swojego miasta. Co by się stało - pytam się? Czy to już Panie strasznie wielka rewolucja? Może świat by się zawalił przez ten cały Panie internet?

PROM

Anuluj