UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Współczuję właścicielom (właścicielowi). Pamiętam jak kiedyś na trasie pękł mi wężyk doprowadzający płyn chłodniczy i w pewnym momencie, podczas jazdy nagle pojawiły się kłęby białego dymu (i raczej nie miało to nic wspólnego z wybraniem Papieża :D ) Szczęśliwym trafem po 300 metrach zjechałem na stację paliw. Dodam, że nie było tak gorąco na zewnątrz jak jest to u nas ostatnimi czasy. Także współczuję bo u mnie mogło się podobnie skończyć, choć jak ktoś wspomniał przyczyn mogło być kilka.
martinezik