UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
A i żeby nie było synu, bredzisz z tymi kluczykami, nieważne czy kluczyki są czy nie, jeśli nie prowadzisz to nie mogą nic zrobić. Kwestia ewentualnych świadków czy prowadził i wiele innych czynników. Nie znasz okoliczności, więc "nie ciafaj japą", bo nie wiadomo jak to było. A te kluczyki to jak już napisałem, ktoś tam od kogoś usłyszał, powtórzył, dodał od siebie i plota staje się prawie prawdą. Więc sam się synu zapoznaj z prawem, a potem się buracz. A jeśli nie będziesz w stanie podać konkretnego artykułu, to nawet nie pyszcz, bo tylko się pogrążysz.