UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Byłem świadkiem śmierci śp. Sawicza to był pechowy przypadek przejeżdżała milicyjna;suka' i z zamontowanym karabinem maszynowym na dachu i milicjant puścił serie nad naszymi głowami a w tym czasie Sawicz wychodził z baru stojąc na schodach dostał prosto w głowę. Cześć jego pamięci.