UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Jedno, co nam zostało po minionej pięćdziesiątce - to homo sowieticus zapisany nieomalże w genach. U rożnych osobników, różnie on się objawia - a w reasumpcji sprowadza się głównie do ubezwłasnowolnienia osobnika. Jest on powolny wszystkiemu, co go otacza i nie jest w stanie przeciwstawić się żadnym poważnym przeciwnością losowym. Doskonale to widać na przykładzie działań - naszego ukochanego urzędu skarbowego. Tych, co płacą i starają się wypełniać swój obywatelski obowiązek tenże urząd drenuje do imetu. Brak mu jednak jakiejkolwiek inwencji i pomysłu na zdybanie notorycznych uchylaczy i tych, którzy nic nie płacą - ino sobie każą płacić. No ci, co czynią to zgodnie ze swoim obowiązkiem i prawem - opłacają swe należności za siebie i za tych pozostałych. To samo jest z bezrobotnymi. Być może nie jest to ich wina. Ich po prostu nie przystosowano i nie nauczono wypełniać podstawowe funkcje życiowe i teraz ci produkcyjni muszą je dokonać za siebie i za nich. EEEEEEEEEE długo by gadać o roli rodziny szkoły, kościoła, organizacji. Dalej brniemy w ślepą uliczkę, a młodzi wykształceni uciekają za granicę. Wcale im się nie dziwię. Sam bym to zrobił, gdybym był młodszy. Ale nie tędy droga. Ciągle mam nadzieję, że ten zaklęty krąg TUMAŃSTWA wreszcie się rozerwie i pozwoli uprawiać pracę, ekonomię i wiele innych dziedzin zgodnie z ogólnie na świecie przyjętymi normami. Czy zawsze musimy być piątym światem?
AborygenMiejscowy