UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Ciesze sie ze nie chodze do kosciola. Jestem wierzacy ale to co wyprawiaja ksieza nie ma nic wspolnego z wiara. Dla mlodych ludzi kosciol zatrzymal sie w okresie sredniowiecza. Mam wszystkie sakramenty oprocz slubu koscielnego i jestem szczesliwym partener zyciowym z moja partnerka od 12 lat. Wspolnie wychowujemy syna i ma niespelna dwa lata to nie zamierzamy go chrzcic i narzucac wiary. Jak bedzie juz swiadomy lub inaczej dorosly to sam, ,swiadomie wybierze czy chce byc w kosciele czy nie". Przyjmujac ksiedza na koledzie uslyszelismy slowa ktore jednoznacznie nas potepily i wykluczyly ze wspolnoty. .. Z ksiedzem czy bez z Bogiem jest mi po drodze.
misiorysiopysio