UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
jedna z sąsiadek, zapewne dlatego, że ma małe wnuki, a może po prostu jest normalna, mówi, że pamięta jak ich dzieci krzyczały pod oknami, grały w piłkę, a ta nie jednokrotnie wpadła na czyjś balkon, jak z wrzaskiem zbiegały po schodach całą gromadą, w wakacje do późna stały pod klatkami i nikomu to nie przeszkadzało. to były dzieci i ich prawo, bo co miały robić? i dziwi się, że teraz matkom tamtych dzieci przeszkadza wszystko. pocieszające jest, że są tacy starsi ludzie jak moja sąsiadka. dołujące, że jest ich tak mało