UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

@observer: Odpowiem niekoniecznie wprost: " Rozwinięty kraj to nie jest miejsce, w którym biedni mają własne samochody, lecz takie, w którym bogaci korzystają z transportu publicznego" - ten cytat trafnie podsumowuje kierunek, w którym zmierzają tzw. rozwinięte kraje naszego kręgu kulturowego. Zgaduję, że w Elblągu ten tok myślenia na razie przekonuje nielicznych, ale naprawdę infrastruktura samochodowa pochłania nieproporcjonalnie dużo miejsca i kosztów, podczas gdy zaniedbany jest transport publiczny, drogi rowerowe i przestrzenie dla pieszych. Piszę to zarówno jako posiadacz samochodu i roweru, ale także pasażer komunikacji miejskiej. Elbląg to przecież nieduże miasto, a nie Los Angeles - to niesamowite, jak silny jest tu kult samochodu. Piątkowa akcja ma na celu wszczęcie nieco szerszej debaty na temat tego, w co warto pakować publiczne miliony - czy na pewno w asfalt? Najpierw Elbląg wydał 100 mln na poszerzanie ulic, a teraz ludzie zazdroszczą, że w Pasłęk stać na efektowne place zabaw (za 2,5 mln), a nas nie :-P

Łukasz23

Anuluj