UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Niósł ślepy kulawego, dobrze im się działo; Ale że to ślepemu nieznośne się zdało, Iż musiał zawżdy słuchać, co kulawy prawi, Wziął kij w rękę: " Ten - rzecze - z szwanku nos wybawi" . Idą; a wtem kulawy krzyknie: " Umknij w lewo!" Ślepy wprost i, choć z kijem, uderzył łbem w drzewo. Idą dalej; kulawy przestrzega od wody - Ślepy w bród: sakwy zmaczał, nie wyszli bez szkody* Na koniec, przestrzeżony, gdy nie mijał dołu, I ślepy, i kulawy zginęli pospołu. I ten winien, co kijem bezpieczeństwo mierzył, J ten, co bezpieczeństwa głupiemu powierzył. "
MiejscowyAborygen