UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Mialam podobna sytuacje ale z potraconym dzikiem. Wracalam do domu z dyzuru nocnego w lecznicy i zatrzymalam sie obok cierpiacego dzika, wykonalam setki telefonow i slyszalam podobne wykrety - straz miejska z jednej miejscowosci przekierowywala do drugiej, druga na policje, policja ze to nie ich rejon, etc. I co mialam wziac dzika do bagaznika i ogrzac cieplym kocykiem w domu? Ludzie udaja wielki wielbicieli zwierzat nie majac pojecia o niczym. Pracujac w tym zawodzie poznalam juz woelu takich pseudomilosnikow ktorzy tylko gadac umieja a robic juz nie. Nie przejmuj sie krytyka, ciesze sie ze naglosniles sprawe z pieskiem, zrobiles co bylo w Twojej mocy.

Mart.

Anuluj