UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Panie Włodku z żalem, ale muszę Panu wytknąć błąd. I z góry za to przepraszam. Chyba się Pan zaraził od tych co to lubią wielkie słowa i używają je z wielką wyolbrzymioną przesadą. Takim słowem jest określenie " elita " To słowo niczym klucz weszło niespodziewanie do określenia czegoś bliżej nieokreślonego. To jest przecież słowo o znaczeniu odrębności i niewiadomych osiągnięć. Wyimaginowanych. A przecież na pokładzie samolotu lecącego ku swojemu tragicznemu przeznaczeniu byli zwykli ludzie. Najzwyklejsi. To nie była żadna elita. Elita to wyróżnik. To kastra. To nieprzeciętność połączona czymś więcej niż podróżą w jednym kierunku. Ale po swojej śmierci zostali potraktowani rzeczywiście jak " Elita " Ta niezrozumiała hojność w odszkodowaniach, te ogromne pieniądze za niespodziewaną śmierć. Zwykłą i ludzką. Ale pieniądze były już nieludzkie. Elitarność jest odgrodzona od innych ludzi pochodzeniem, przynależnością społeczna i stanem posiadania. W tym przypadku suma odszkodowań i oprawa pogrzebu stała się płotem i niewidzialnym murem odgradzającym zwykłych ludzi od jeszcze zwyklejszych. Ten stan rzeczy, rzeczywiscie wpisuje się w klimat synonimu elitarności. Tylko szkoda, że jest to obraz nieprawdziwy i zafałszowany.
u-7