UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Przyszła. I w końcu przyszła w pełnej krasie ma włosy jak słońca promienie a w nich wplecione złote kaczeńce i usta czerwone jak marzenie. A oczy oczy takie niezwykłe niebieskie jak niezapominajki bijące blaskiem jak błękit nieba wygląda niczym z bajki. A za nią z krzykiem siwe żurawie i gęsi głośno gęgały płynęły wysoko pod chmurami tak jak okręty pływały. Wokoło prześliczne kolorowe motyle machały skrzydełkami w tym wielkim korowodzie a na jeziorze białe łabędzie jak damy pływały rześko po wodzie. A ona szła a raczej płynęła i miała kwiatów pełne ręce na głowie woal z mgieł utkany z pajęczyn w zwiewnej sukience. Jej złote włosy czesał wiatr i nićmi słońca zaplatał na gnieździe głośno bocian klekotał i słowik nad głową latał. Witała ją burza grając na werblach i w bębny uderzała co chwilę aż wokół ziemia mocno drżała i słychać było na milę. A za nią wszędzie jak okiem sięgnąć ziemia soczystą biła zielenią i pierwsze kwiaty kusiły oczy swą wonią i czerwienią. Taka ta wiosna co rok niezwykła prześliczna po stokroć powiem tak i chciałbym opisać ją przebogatą lecz powiem krótko słów mi brak. Henryk Siwakowski Elbląg 21.3.2014.