UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Kiedy dorosły człowiek, zakłada mundur wojskowy, to bierze na swoje barki pewną odpowiedzialność. Za tych wszystkich na straży których ma stać. Ma obowiązek bronić i zginąć, jeśli zajdzie taka konieczność. Bo przywilejem żołnierza, jest utrata życia w imię obrony ojczyzny. Żołnierzem zawodowym zostaje się dobrowolnie. W pewnych określonych warunkach, w czasie realnych zjawisk na tym świecie. Zostaje się żołnierzem w pewnym systemie wartości i tradycji oręża. I nie ma żadnego wytłumaczenia dla zdrady tych wartości. Zaś sam czyn zdrady, to nikczemność i łotrostwo. I trzeba dużej naiwności połączonej z nieznajomością zagadnień wojskowości, aby ten czyn nazwać bohaterskim. To jest wręcz niewytłumaczalne. Chyba, że jesteśmy zgnili jak jabłko. Lata siedemdziesiąte. Lata rozpoczęcia zdrady. To lata kiedy o jakiejkolwiek przemianie w Polsce, na świecie nie ma mowy. A na pewno nikt nie przewidywał, nie śnił nawet w snach o zmianie systemu. A, już żaden człowiek nie mógłby tego dokonać samotnie. Nawet p. Kukliński. Nie ma mowy, że p. Kukliński swoim wiarołomnym życiem zasłużył na miano człowieka bohaterskiego. To jest zdrajca. A tym wszystkim co sądzą inaczej, powiem tak - gdzie Wasz system wartości, na wakacjach ?