UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Nie pałam miłością do Niemców i są mi całkowicie obojętni tak zresztą jak Ruscy, którzy mi się jedynie kojarzą z kolebką religii czerwonej i zaborami. Jednakże do szewskiej pasji mnie doprowadza zaklinanie przez tumaństwo elbląskie historii jak i rzeczywistości zarówno obecnej jak i tej byłej. Nie da się w dekalogu człowieka rozumnego i uczciwego określić okres powojenny polskości tego miasta mianem rozkwitu i prosperity poza oczywiście paroma laty bezpośrednio po wojnie gdzie entuzjazm ludzi i ich oczekiwania były doskonałą falą nośną odbudowy i potencji miasta. Nikt jednak nie jest w stanie mnie przekonać o wyższości gospodarki, logistyki i samorządności polskiej nad niemiecką, z której to miasto powstało i znacząco urosło a powojenne władze potrafiły z tego dobytku i dorobku odrywać tylko kupony, których już zaczyna brakować. Real niestety świadczy za wszystko i fakty są nieubłagane a polski bajzel kwitnie i ma pretensje do wszystkich ino nie do siebie.
AMalejużniekoniecznie