UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

W sp nr 1 dyrektorka mimo, że dostała (anonimowy ) telefon od mojej żony o wszach u naszego dziecka prawdopodobnie przyniesionych ze szkoły, nie zareagowała. Powiedziała, że nic nie może zrobić. Wówczas żona podpowiedziała, że przecież można poinformować rodziców o istniejącym problemie np. na zebraniu czy jako informacja w dzienniczku dziecka z prośbą aby rodzice posprawdzali głowy dzieciom. Zdarzenie miało miejsce w tamtym roku ale do dziś żadnego info nie było ze strony dyrekcji. Prawdopodobnie święty spokój z sanepidem i jakieś tam niedogodności ważniejsze są niż dobro dzieci. No cóż nie każdy nadaje się do piastowania funkcji w służbie społecznej jaką niewątpliwie jest funkcja nadzoru nad prawidłowym i BEZPIECZNYM funkcjonowaniem placówki publicznej. z pozdrowieniami rodzic

rodzic.

Anuluj