UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Nie rozumiem zupełnie po co,władze wojewódzkie uzurpują sobie prawo do decydowania o losach budynku przy Jagielończyka. Kiedy go projektowano i wybudowano był Elbląskim Domem Kulturu potem EOKiem potem MOKIEM czyli zawsze miejskim i Elbląskim. Wojewódzki Ośrodek Kultury powołano i zainstalowano na ul Grunwaldzkiej (obok Ligi Kobiet) potem prawem zamienienia pracowni na biura przeniesiono biura WOK woj elbląskiego do MOK-u.Nigdy Olsztyn nie nabył praw do zasiedlenia tego budynku. Nigdy tez nie nabył praw do arbitralnego decydowania o polityce kulturalnej Elbląga.Tak naprawde Olsztyn wdziera się w Elbląg nie potrafiąc rozwiązać prawdziwych problemów tego miasta. Miasto nie wiedzieć czemu zaakceptowało ten dziwny stan rzeczy nie bacząc że budynek przy placu Jagielończyka jest po prostu elbląski.Proponuje zrobić w sprawie istnienia teatru referendum. Co prawda władza i tak je oleje ,jak to poprzednie, ale pocieszy nas nasze własne zdanie.Stawianie sprawy ze jak zrobicie jak każemy to damy pieniadze ma swoja nazwę, ale nie najlepiej swiadczy o sprawujących w naszym imieniu władze.Zakusy na teatr zaczęły się gdy dyrektor WOK nakazał zdjąc napis TEATR DRAMATYCZNY ze "swojej " ściany. I to "swojej "kontynuuje władzami wojewódzkimi. Pieniądze na kulturę sa jedne i te same danie ich pod jeden zarząd zmonopolizuje kulturę i będzie ona musiała funkcjonować w/g widzimisię i preferencji jednego zarzadcy. To właśnie wielość instytycji kulturalnych i umiejętne wspomaganie każdej ożywia kultuę. Zcalanie tego budynku jest wręcz szkodliwe i nie jest nicztm innym jak skokiem na w/w kasę. Szkoda że kosztem zjawisk i ludzi związanych z kulturą w Elblągu,

Darek Bocian

Anuluj