UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Nie rozumiem zupełnie po co,władze wojewódzkie uzurpują sobie prawo do decydowania o losach budynku przy Jagielończyka. Kiedy go projektowano i wybudowano był Elbląskim Domem Kulturu potem EOKiem potem MOKIEM czyli zawsze miejskim i Elbląskim. Wojewódzki Ośrodek Kultury powołano i zainstalowano na ul Grunwaldzkiej (obok Ligi Kobiet) potem prawem zamienienia pracowni na biura przeniesiono biura WOK woj elbląskiego do MOK-u.Nigdy Olsztyn nie nabył praw do zasiedlenia tego budynku. Nigdy tez nie nabył praw do arbitralnego decydowania o polityce kulturalnej Elbląga.Tak naprawde Olsztyn wdziera się w Elbląg nie potrafiąc rozwiązać prawdziwych problemów tego miasta. Miasto nie wiedzieć czemu zaakceptowało ten dziwny stan rzeczy nie bacząc że budynek przy placu Jagielończyka jest po prostu elbląski.Proponuje zrobić w sprawie istnienia teatru referendum. Co prawda władza i tak je oleje ,jak to poprzednie, ale pocieszy nas nasze własne zdanie.Stawianie sprawy ze jak zrobicie jak każemy to damy pieniadze ma swoja nazwę, ale nie najlepiej swiadczy o sprawujących w naszym imieniu władze.Zakusy na teatr zaczęły się gdy dyrektor WOK nakazał zdjąc napis TEATR DRAMATYCZNY ze "swojej " ściany. I to "swojej "kontynuuje władzami wojewódzkimi. Zasciankowość i zgroza. Dobrze że w WOKU nie ma zabytkowych mebli tak jak na Mirosławskiego. Dariusz Bocian (2001 11