UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Nie znam Pana Bartona, znam jednak jego dokonania tj. istotnie znakomite publikacje regionalne (w mojej opinii bliskie doskonałości jeśli nie doskonałe) oraz efekty urzędowania w Malborku, czyli likwidacja wszystkiego co było zabytkiem lub rokowało na wpis a leżało w gestii samorządu. Choć nie do końca potrafię przypisać mu poszczególne przykłady rozbiórek, bo nie znam dokładnych dat urzędowania. Tak czy siak polityka wobec zabytków w Malborku (wyłączywszy Zamek) była i jest taka - burzyć co się da, czego nie da rady, zostawić, samo się zawali. Oczywiście rozumiem, że nie jest to tak naprawdę odpowiedzialność pana Bartona czy innego miejskiego KZ, którego stanowisko w obecnym umocowaniu prawnym jest tylko figurą niezbędną do przeprowadzania zgodnych z literą prawa procedur nie mających nic wspólnego z ochroną zabytków. Tak było i jest w Malborku, tak jest i będzie w Elblągu. Szkoda tylko, że ludzie skądinąd bardzo kompetentni, muszą to firmować swoimi nazwiskami. No i w efekcie dochodzimy do punktu w którym jesteśmy bez zabytków z atrapami stanowiącymi ich tani plastikowy ersatz - polecam wpis na blogu Filipa Springera - smutne podsumowanie kondycji hanzeatyckiego Elbląga.
BobB.