UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

To nie jest do końca prawda. Oczywistym jest, że nauczyciel bierze całkowitą opiekę za dziecko podczas jego pobytu w placówce publicznej, w tym wypadku przedszkolu, lecz na tę sprawę powinno się spojrzeć trochę inaczej. W artykule jest wyraźnie napisane, że mężczyzna zostawił dziecko samo w szatni. Teoretycznie, dziewczynka była już pod opieką nauczyciela, lecz praktycznie nauczyciel nie dostał żadnej informacji o jej pobycie w placówce. Zważając na to, że nauczyciel nie ma umiejętności jasnowidzących, niemożliwym było dla niego wzięcie odpowiedzialności za to dziecko. Automatycznie wina spada, w tej sprawie, na konkubenta. Powinien zaprowadzić dziewczynkę prosto do sali, wypełniając tym samym procedurę związaną z przyprowadzeniem dziecka do przedszkola.

xgośćx

Anuluj