UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Jestem innego zdania. Dostałaby 5 lat, 3 tys. grzywny i pozbawienie praw publicznych na 2 lata. Co innego jak byłaby prezesem dużej spółki i członkiem kilku rad nadzorczych, a ponadto miała "plecy" w ministerstwie i po jej malwersacjach finansowych spółkę trafiłby szlag, a skarb państwa straciłby ze 3 mln PLN. Wtedy to tak, odpowiadałaby z wolnej stopy jakby jej zdrowie pozwoliło no i może dostałaby rok w "zawiasach".
sędzia Dpodszywacz