UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Zdumiewające, że formy, które stoją w mieście już prawie 50 lat wciąż wzbudzają tak żywą nienawiść. Nawet uznanie w świecie - które zazwyczaj w Polsce wystarczy, by coś zaakceptować w pełni - nie jest rękojmią dla nienawistników. Śmieszna jest ta krytyka promocji - gdybyście się interesowali, to byście wiedzieli. Zatem tych, którzy widza w formach złom pytam - co widzieliby w zamian. Co chcieliby ustawić? Krasnale? Kopie antycznych rzeźb? Może karabiny maszynowe? Dodam, że z pracy przy formach satysfakcję mieli nie tylko autorzy - także robotnicy i inżynierowi, którzy projekty urzeczywistniali. Bo mieli poczucie, że formy wynikają z czasów, w których powstają, są do niego komentarzem (Pamiętam z jakim zaskoczeniem w znakomitym Louisiana Museum of Modern Art w Danii odkryłem duńskie rzeźby, które wyglądały jakby z Elbląga zostały wywiezione. Widać, artyście reagowali podobnie). Trzeba się czasem zastanowić dlaczego artyści stosują takie a nie inne materiały, formy - nie tylko w sztukach pięknych, także w muzyce, literaturze, teatrze. Mimo że czasem nie jest łatwo, to jednak warto wsłuchać się w ich głos, bo mówią nam o naszych czasach nieco więcej niż wieczorne "Wiadomości".
PawełPłoski