UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Bardzo dobrze-w końcu policja wzięła się za oprawców. Ja osiem lat temu musiałam uciekać z domu z dziećmi, by chronić się przed mężem i jego kochanką. Co gorsza Sąd na sprawie rozwodowej ustalił, ze w jednym mieszkaniu ma mieszkać pokrzywdzona żona(ja)z dziećmi i jej oprawca z kochanką. Koszmar! W konsekwencji, żeby zapewnić dzieciom i sobie bezpieczeństwo, wyszłam z tego nienormalnego układu, zostawiając oprawcy mieszkanie. Obecnie byłoby to nie do pomyślenia. Wtedy nie mogłam liczyć na pomoc Sądu, policji i prokuratury. Teraz wiele w tej kwestii zmieniło się.


Anuluj