UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Całkowicie zgadzam się z użytkownikiem "jejejeje" Trzeba zachować coś, co fachowo nazywa się "ograniczonym zaufaniem". Sam bywam kierowcą, pieszym, jak i rowerzystą i dlatego rozumiem że taki np. kierowca nie zawsze w porę zauważy pędzącego rowerzystę, pieszy znowu to też człowiek - czasem zamyślony, rozkojarzony zmęczony i czasem nie zauważy że wszedł przypadkiem na ścieżkę. Jeśli każdy zachowa zdrowy rozsądek, to problemów będzie dużo mniej. Bo to, że mam pierwszeństwo, nie znaczy (a raczej nie powinno znaczyć) że mam prawo pędzić na oślep nie zwracając uwagi na nic. Ludzie są tylko ludźmi, pomyłki się zdarzają. Piesi chodzący po drodze dla rowerów nie robią tego specjalnie na złość rowerzystom. Jeśli już taka sytuacja się zdarzy, że ktoś nam wejdzie na ścieżkę, to zamiast krzyczeć, stukać się w czoło czy ordynarnie pouczać, wystarczy zwolnić, powiedzieć "Przepraszam, czy mógłbym przejechać?", przy okazji uśmiechnąć się, a gwarantuję że przyniesie to dużo lepsze skutki niż pouczanie i męczenie dzwonka. Ktoś, kto zostanie potraktowany uprzejmie, z uprzejmości zacznie większą uwagę zwracać żeby więcej nie przeszkadzać. A i nam uśmiech wyjdzie bardziej na zdrowie niż nerwy. Pozdrawiam!
Edek..