UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Doskonale wiem, które panie z Niezapominajki piszą komentarze, macie już doświadczenie w sporządzaniu paszkwili - w Niezapominajce to nazywa się "notatka służbowa" na rodziny i na swoje koleżanki i kolegów, którzy byli wam niewygodni i pozbyliście się ich. Przynosicie wstyd wspaniałym opiekunom, których jeszcze killku w tym ośrodku pracuje. Jeśli chodzi o podpisy jak to określiłaś mojej Mamy to kolejne świadectwo jakie sobie Niezapominajka wystawia. Ginęły notorycznie poduszki - jaśki zgłaszałam to w ośrodku, które to ja kupowałam aby przekładać mojej Mamie między nogami, stopami, piętami, biodrami. To aktywne "opiekunki" nie dbały o to aby chorzy nie mieli odleżyn, ran na skutek długotrwałego leżenia w jednej pozycji. Właśnie jedngo dnia po przybyciu do Niezapominajki w porze kolacji moja mama leżała z piętami przy tyłku a kości kolanowe zrobiły rozległe odgnioty. Pojechałam zaraz do Juska kupiłam "jaśki" i poszewki i każdą podpisałam flamastrem i przełożyłam pod ciało Mamy. Tak, następnego dnia przyjechałam na śniadanie karmić mamę i zobaczyłam odbite z jaśka nazwisko na podudziu. Byłam oburzona, że od dnia poprzedniego do następnego dnia nikt nie zmieniał pozycji ciała mamy. Ale ponieważ to ja interweniowałm, że chorym dzieje się krzywda, to rypostą waszą jest pisanie donosów dyrektorowi aby tylko bronić swój tyłek. W tym ośrodku personel lubi tylko ludzi milczących. .. , który nie "przeszkadzają". Komentarz praktykantki jest bardzo prawdziwy.