UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Bardzo przykro czyta się komentarze zwolenników odwołanai Prezydenta i Rady Miejskiej. Te około dwadzieścia tysięcy uczestników referendum to nie wszyscy mieszkańcy Elbląga. Wydaje mi się, że zarzyty są banalne i śmieszne - każdemu rajcy w Polsce możnaby zarzucić dokładnie to samo. Dopięliście swego. OK. Ale co ze strategią miasta, której nie planuje się na kilka lat, a na kilkanaście? Co macie do zaproponowania, oczywiście lepszego? Nie słyszę żadnych konkretów od zwolenników odwołania. Czy powtórnie będziemy optymistami -' jakoś to będzie'? Czy wzorem Samoobrony, zwolennicy Ruchu Palikota i innych pseudoreformatorów kierować się będziemy niskimi uczuciami? Komu to ma służyć? Na pewno nie miastu. A czas zwołania referendum i kalendarz wyborczy? Czy to miało i ma jakikolwiek sens? Wstrzymane decyzje, wydane pieniądze, zaspokojenie ambicji garstki ludzi - czy było warto? Na marginesie, nie byłem i nie jestem zwolennikiem PO ani innej partii. Paweł C.