UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Przyczyna katastrofy samolotu prezydenckiego jest znana wszystkim mądrym ludziom. Być może zna ją p. Bóg, ale ja wątpię w to bo p. Bóg już dawno stoi odwrócony tyłem do narodu, który jest błaznem i papugą świata. To, że wydarzył się ten straszny wypadek jest winą pilotów i tych wszystkich na pokładzie samolotu którzy nie umieli, nie chcieli wesprzeć ich w decyzji o nie lądowaniu. Każdy zna słowo presja. Nie każdego dnia w sposób bezmyślny i pozbawiony sensu w samolocie znajduje się tyle osób z najwyższego dowództwa wojsk. Ale nie ma jednego sprawiedliwego co utożsami się z polotami i powie im : Panowie nie lądujcie ! Żal pilotów, bo to Oni za pychę, za strach swojch dowódców nosić będą brzemię grzechu niezawinionego. To takie polskie. Szalone głowy rubaszna czerep. Nie nazywalibyśmy się polakami, gdybyśmy nie szukali winnych gdzie ich niema. Ale to co się wyprawia w wokół tego wypadku przekracza granicę wyobraźni i dobrego smaku. Nie ma słów określających wystarczająco mocno poczynania choćby p. Macierewicza. Kim trzeba być, z jakiego materiału jest ten człowiek. Kevlaru, co ma w głowie bo to co on ma to zapewne nie jest rozum. Skąd w tym człowieku tyle jadu, żółci i niechęci do prawdy. Bo to co jest logiczne, koherentne i zgodne z faktami nazywa się prawdą. A prawda czyni człowieka spokojniejszym, rozumniejszym, czy nie powinien p. Macierewicz zażyć w niej kąpieli ? Nie. Bo oczyszczony umrze.


Anuluj