UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

"We wrześniu ubiegłego roku postanowiłem spędzić dwa tygodnie urlopu w polandii, w mojej rodzinnej Łodzi. Myślałem, że coś się zmieniło od czasu kiedy to w 2006 roku podjąłem jedynie słuszną decyzję o wyjechaniu na wyspę. Co widziałem przez te 2 tygodnie? Widziałem straszną drożyznę w sklepach - żywność jest już droższa niż na zachodzie, dziurawe drogi, handel chińskim badziewiem na ulicach, żebranie, na każdym kroku widać reklamy firm - lichwiarzy udzielających chwilówek na dowód, bezrobocie i brak perspektyw, wszechobecny brud, smród i ubóstwo. Nawet jak ktoś ma już pracę, to w większości przypadków nie stać go nawet na tak podstawową rzecz, jak samochód żeby do tej pracy dojechać. Ludzie są więc wożeni do pracy zapchanymi i śmierdzącymi autobusami, mieszkają w blokach z wielkiej płyty i myślą jak przeżyć do końca miesiąca za 1200 zł. Nic nie zmieniło się przez tych kilka ostatnich lat, kompletnie nic! No, może w Warszawie wybudowano nikomu niepotrzebny stadion. Myślałem, że trafiłem do piekła. Na szczęście bilet powrotny już czekał. Przez następne dwa tygodnie dochodziłem do siebie i zastanawiałem się, jak ludzie mogą tam żyć. Czy tak jest też w innych miastach?" ~irysek [2013-03-22 10:51]


Anuluj