UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Byłem włascicielem psa i do pewnego momentu próbowałem sprzątać po nim - nawet na trawniku. Pewnego dnia jednak skończyłem z tym, gdyż w drodze do miejsca złożenia "prezentu" na trawniku skaleczyłem nogę na leżących w trawie potłuczonych butelkach. W konsekwencji miałem szytą nogę, szczepienie przeciw tężcowi i jeszcze trochę innych przyjemności z tym związanych. Jeżeli w przyszłości będę jeszcze miał pieska, to na pewno z trawników sprzątać nie będę, gdyż mam już trwały uraz. Jeżeli "Wargi Prezydenta" będą chciały mnie przymusić do posprzątania po moim piesku, to będę prosił o wskazanie mi bezpiecznej drogi do dotarcia na miejsce przestępstwa mojego psa.
tkpl