UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Dziwię się zarówno Panu Kruszewskiemu jak i nielicznym komentarzom praktycznie usprawiedliwiających blamaż w wykonaniu elbląskich "meblarzy'. Wolsztyniak przyjechał i praktycznie grał jedna siódemka, w których szeregach dominował głownie niski wzrost. Elblążanie zarówno w obronie jak i w ataku usilnie swoimi poczynaniami boiskowymi na siłę chcieli pokazać małej grupce kibiców, że w ogóle nie potrafią grać w piłkę ręczną. To był obraz nędzy i rozpaczy w ich wykonaniu. Zamiast pewnie wygrać mecz 5-8 bramkami to cudem uratowali remis i z czego tu się cieszyć? Elbląscy skrzydłowi swoimi poczynaniami wszystko robili aby przeciwnik swobodnie oddawał rzuty na bramkę oraz sami nie potrafili zdobyć bramki z najlepszej pozycji. W sukurs im cały czas sekundowali Michałów, Maluchnik, Fąferek a to co rzutowo w sensie negatywnym prezentował Gryz to trudne jest do opisania. Z postawy zawodników w tym meczu można wyciągnąć tylko jeden wniosek. Albo nie zależy im na grze albo wszyscy nieźle balowali przed tym meczem. I jak to się ma do profesjonalizmu?

Bolek W

Anuluj