UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Powiem wam jak to było. Dziadek za kierownicą stracił przytomność i oparł się głową o kierownice, trzymajac przy tym nogę na gazie. Auto cały czas przyspieszało. Pasażer obok widząc co sie dzieje w panice odpiął swój pas i próbował zatrzymac pojazd. Auto cały czas przysieszało. Nie mógł odciąnąć nieprzytomnego bo przeszkodziły mu w tym zapięte pasy kierujacego. Miał na to zaledwie kilka sekund. Nikt nie zapanował nad autem i nastąpiło zderzenie z drzewem czego skutkiem sa ofiary śmiertelne. Prokurator i technik napocą si zanim stwierdzą to co ja juz wiem jako jasnowidz.
Jasnowidz.