UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Widzę, że dyskusja poszła zupełnie w niezamierzonym kierunku oceny walorów sztuki w dość niewyszukanej formie muzyki ludycznej po obu stronach naszej granicy zachodniej. Nie było to moją intencją, a głównym wątkiem było i jest twierdzenie o kompletnym braku poukładanej gospodarności na tych ziemiach po 1945 roku. Niemcom można wiele rzeczy zarzucić i wytknąć, ale na pewno nie braku gospodarności i poukładanej samorządności. Nie jestem tu apologetą niemczyzny i jakiś dziwnych smaczków niemieckich, które mi się zarzuca. Z racji zawodu wielokrotnie spotykałem się z rozlicznymi przykładami wielu dokumentów i przejawów dużej kultury gospodarczej jak i samorządowej mającej miejsce na terenie Elbląga i jego okolic - skończmy, więc z dziewiętnastowiecznym sposobem pojmowania świata poprzez pryzmat rewolucji i wojen. Rosjanie nigdy nie byli nam przychylnie nastawieni a jednak ciągle zabiegamy o ich względy - nie bardzo wiedząc, czemu. Niemcy na tych ziemiach zbudowali podwaliny kultury materialnej i tworzyli real, który my Polacy z „ braćmi ze wschodu” w wielu wypadkach nie potrafiliśmy mówiąc delikatnie kontynuować. Co zaś dotyczy disco polo i niemieckich pieśni i piosenek hajmatycznych jedne i drugie są typowym wytworem nieskomplikowanych wymagań muzycznych ich odbiorców i tyle.
MiejscowyAborygen