UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Może wyjaśnię, że ja nie neguję poglądów Miejscowego Aborygena jako takich. Jak każde, wypowiadane publicznie, podlegają dyskusji. Ma on też prawo nie lubic disco-polo. De gustibus non est dispotandum. Z jego rozumowania wynika wszak, że precyzyjną Deutsche Wirtschaft zastąpiła po II wojnie na terenach poniemieckich polska bylejakośc, czego symbolem jest muzyka disco-polo właśnie. Otóż i w niemieckiej kulturze jest odpowiednik ludystycznej i dośc tandetnej muzyki, bardzo popularny tam wśród dośc szerokich mas, mający swoje Hitparade der Volksmusik w tv i swoje festiwale. Taka prosta, ucieszna muzyka w konwencji eins zwei drei. Nie każdy b. mieszkaniec tych stron partycypował w muzyce Haydna, Bethoweena lub Bacha. Każdy naród i każda kultura ma swoich odbiorców a disco polo i Volksmusik wyrastają z jednakowego i tu, i tam korzenia kulturowej powszechności. Niechaj więc w swoich konkluzjach nie miesza Aborygen uwag o dobrym gospodarowaniu ze swoją krytyczną postawą wobec jednego z wielu, acz dosc popularnego nadal nurtu muzyki.
dresikk