UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Szkoda, że pan Kisiel nie wyjaśnił, w jaki sposób system decyduje o tym, czy do zdarzenia wysłać karetkę P (ratownicy) czy karetkę S (lekarz). Oficjalna wersja oczywiście jest znana, jest nawet dokument regulujący tą kwestię (do czego powinny jeździć ww. zespoły). Niestety w realiach olsztyńskiego CPR i chaosu tam panującego, większość dyspozytorów nie radzi sobie z presją i stresem, traktując wszystkie karetki jak "zapchajdziury". Innymi słowy, nie ważne jak poważne będzie zgłoszenie, ma jechać jakakolwiek karetka, byleby pojechała jak najszybciej. Czy to dobrze? Czas pokaże. W chwili obecnej, z elbląskich karetek można spokojnie zdjąć identyfikatory P i S, gdyż nie ma znaczenia, kto jest na pokładzie. Olsztyn nie potrafi, przynajmniej jak na razie, z rozumem dysponować swoimi zasobami, w które niewątpliwie wchodzą karetki w Elblągu. Naczelna zasada jest tylko jedna - zgłoszenie ma nie czekać - a że jest to ból głowy od tygodnia, czy grypa od trzech dni, lub inne banalne schorzenia u osób samodzielnych, chodzących - CPR się tym nie interesuje. .tylko czekać, aż znowu się wyłożą. Szkoda tylko, że straci kolejny raz przeciętny pan Kowalski, do którego nie dotrze na czas karetka specjalistyczna, bo będzie akurat zajęta tłumaczeniem innej rodzinie, że z katarem to do apteki albo rodzinnego.
Olsztyn nie rozróżnia karetek