UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Całym sercem jestem z pracownikami schroniska. Wykonują kawał roboty. W 2000 roku adoptowaliśmy ze schroniska maleńką sunię. Była najpiękniejszym i najmądrzejszym psiakiem na świecie. Kiedy po ciężkiej chorobie straciliśmy ją, wszyscy płakali jak dzieci. Zarzekałam się, że już nie wezmę psa, ale wytrzymałam tylko parę miesięcy. Dom bez zwierzaków jest smutny. Od trzech lat jest z nami następna psina ze schroniska. Jest prawie jamniczką i ma charakterek, ale kochamy ją bardzo. Zawsze też w naszym domu rezyduje kocur. Polecam wszystkim, jeżeli chcecie mieć zwierzaka, nie kupujcie z dzikich hodowli. W schronisku są wspaniałe zwierzaki i czekają na swojego człowieka.


Anuluj