UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Bez sensu. To nie chodzi o dostępność, czy brak jakiegoś artykułu. Ja w latach 70,kiedy nic w sklepach nie było jako dziecko jadłam bardzo dużo różnych słodkości, nawet robionych w domu (np. cukierki-krówki, czekolada, ciasta, ciasteczka itp. )Słodycze nadal lubię, ale im więcej tego w sklepach-tym mniej kupuję. Nigdy nie miałam problemu z nadwagą, ani z próchnicą. Jednak przez cały czas mojej edukacji nie miałam komputera i raczej nie oglądałam programów telewizyjnych. Za to wszędzie chodziłam pieszo, trenowałam, tańczyłam, chodziłam na basen, nawet czytając na leżąco książkę, wykonywałam jakieś proste ćwiczenia nogami. Teraz dzieci są zawożone do szkoły, tam siedzą niektóre do 15-16 godz. , potem w domu siedzą nad lekcjami, przed komputerem, grą telewizyjną, na j. angielskim, czy na jakichś korepetycjach, a potem bajka i ida spać. Tak wiec to głównie sprawa ruchu, a nie słodkości. i jeszcze jedno: nigdy nie jadłam czipsów i hamburgerów.