UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Ogólnie ciężko mi się wypowiedzieć w tym temacie nie dostając obelg od któregokolwiek z przedmówców, więc przytoczę tylko przykład ze swoich codziennych zmagań o parking. .. Otóż parkuje na osiedlu hetmańska/mączna (z wjazdem od giermków) i sprawa wygląda tak: od godziny 8 rano zaparkować się nie da bo - stoją tam auta wszystkich pracowników sklepów/banków itd z całej Hetmańskiej i połowy pasażu, auta klientów tych sklepów/banków, auta dostawcze dostawców tych sklepów/banków + mógłby być ruch jednostronny wokół przedszkola, ale nie każdy woli ułatwiać sobie życie więc cuda na kiju. Dlaczego to piszę? otóż. .. Od 2 lat nie zwracam nikomu uwagi jak gdzie i po co parkuje bo sensu nie ma. A sytuacja u mnie wygląda tak - parkuje pod klatką, a pewna starsza pani z pieskiem straszy "miejską", bo to już jest parking wyłożony brukiem dla mieszkańców klatek obok (ta pani nie ma samochodu). Przestawiam dalej, czekam 5 minut aż dostawca mrożonek się wyładuje i stawiam dalej. .. wracam rano, lakier porysowany (z czasem zauważyłem, że nikt tam nie stawia prócz jednego pana z pobliskiego sklepu, przypadek?). Wnioski mam takie. .. Burakami są Ci, którzy nasyłają kary pieniężne na innych i Ci którzy w swojej małej parkingowej społeczności nie potrafią się dostosować. Buraki twierdzą, że ktoś żyłuje złotówkę, że można komuś pociąć opony, dla buraków wszystko jest problemem i tylko buraki sądzą że jakieś miejsce w pobliżu ich bloku do nich należy. .. tyle.
Alfista