UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Nowe kładki w Elblągu raczej nie zwiększą a ograniczą raczej wodniakom swobodę żeglugi. Kładki są niskie, więc dużo jednostek do tej pory swobodnie przepływających pod mostami będzie musiało wiele godzin czekać na otwarcie mostu. A znając sytuację w innych miejscach na Żuławach, będzie z tym problem. Nikt z postawionym masztem nie będzie tu pływał, bo po drodze, niedaleko z obu stron są niskie mosty przy których i tak trzeba kłaść maszt. Poprawę sytuacji dla żeglarzy, wodniaków i w ogóle użytkowników dróg wodnych spowodowałoby wybudowanie jednego tylko mostu zwodzonego ale... w Bielniku, na styku Kanału Jagiellońskiego i Nogatu. Po puszczeniu pod dnem jednej niskiej linii energetycznej na Nogacie powstałaby alternatywna droga wodna z Elbląga na Zalew Wiślany, przez Kanał Jagielloński i Nogat - bez konieczności kładzenia masztu, czyli dostępna dla wielu jednostek zatokowo-zalewowych. Podczas zbyt wysokich lub zbyt niskich stanów wody na rzece Elbląg most pontonowy w Nowakowie nie jest rozpinany i wtedy na tym odcinku żegluga ustaje całkowicie. Piotr