UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

To nieistotne. Toyota nie zachowala szczegolnej ostroznosci podczas wyjazdu/skretu i tym samym wymusila pierwszenstwo. Takie jest prawo i nic go nie zmieni, a doszukiwac sie winy Volkswagena mozna by bylo, gdyby Toyota kierowal syn bylego prezydenta. W kazdym innym trzeba przyjac ze pasat turlal sie po asfalcie do 50km/h a toyota z nieroztropnym kierowca wyjechala mu wprost przed nos. Podejrzewam ze gdyby byla ofiara smiertelna w pasacie, to by prokuratura rozwazala wszystkie poszlaki. Prawo jest pelne absurdow.

Czytelnik_MOBI_66710

Anuluj