UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Jeżeli Passat uderzył w Corollę tak, że aż kierowca wypadł przez okno, to nie jechał 50 czy 60 na godzinę a co za tym idzie kierowca Corolli niekoniecznie wymusił. Mogło to wyglądać tak, że rozejrzał się, nie zobaczył nic niepokojącego i zaczął skręcać kiedy dostał strzał w bok. Jeżeli Volkswagen jechał 100 km/h lub powyżej to kierowca Toyoty nie musiał wcale widzieć nadjeżdżającego samochodu w momencie rozpoczynania manewru. Takie zniszczenia (i obrażenia) nie mogły powstać wskutek zderzenia przy przepisowej prędkości.
MrSinister