UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Dla mnie ikoną polskiego basu nadal pozostaje Krzysztof Ścierański. A nawiązując do tej utarczki z gościem z widowni, to Pilich niepotrzebnie próbował udowodnić poprzez swoje wirtuozerskie popisy, że jest debeściakiem i nikt poza nim nie istnieje. Mnie osobiście bardziej podobał się marcowy koncert.
koz