UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Martwi się pani, że rowerzyści jeżdżą po chodnikach, tak sama też jeżdżę, ale chciałam zwrócić uwagę, że nie czuję się w naszym mieście bezpiecznie na jezdni. Dróżki rowerowe też prowadzą donikąd (często) i nagle się kończą - rowerzysta ma dalej jechać, czy też przefrunąć przez pas zieleni na jezdnię? A co do pieszych uznających czerwony pas polbruku ( nawet oddzielony białym pasem) jako dodatkowy chodnik, to można napisać epopeję. Narodził się w naszym mieście nowy zwyczaj(od kiedy trzeba, a raczej należałoby sprzątać po domowych pupilach), zwierzątka są wyprowadzane wzdłuż ulicy na trawnikach, a właściciele idą dróżkach rowerowych- konia z rzędem temu, co wieczorem zauważy ciągnącą się smycz po ziemi. .. to tyle pozdrawiam
lc