UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
na Grunwaldzkiej jeździło się całkiem dobrze, to była szeroka ulica i samochody bez problemu mogły wyprzedzać rowerzystów, niestety "uspokojono" tam ruch zamalowując 1/3 szerokości ulicy białą farbą, zostawiono jedynie wąskie paski i obecnie ja już tam boję się jeździć na rowerze, auta dosłownie ocierały się o kierownicę no bo nie będą przecież za mną jechały 15 km na godzinę, a z drugiej strony aby wyprzedzić musza wjeżdżać na te białe malunki, bylem w kilkunastu krajach Europy ale jeszcze nigdzie nie widziałem takiego kuriozalnego rozwiązania aby zamalować 1/3 ulicy na biało? kto wymyśla takie idiotyzmy? co do "uspokajania ruchu" to takie rozwiązanie stosuje się tam gdzie nie ma możliwości budowania drogi rowerowej, mówiąc prościej, nie ma nią miejsca, Elbląg jest pod tym względem w tym dobrym położeniu, że jest tu bardzo dużo miejsca na drogi rowerowe, z wypowiedzi oficera rowerowego wynika, że on o tym nie wie i to jest niestety bardzo źle rokująca konstatacja, słyszymy zamiast propozycji rozwiązań banały o problemie, którego miasto Elbląg nie ma ( prócz oczywiście Starego Miasta), mamy klasycznego Don Kichota bez wiatraków, powtarzam w mieście bez problemu można budować wydzielone drogi rowerowe, trzeba tylko chcieć to robić, a tu ktoś nie chce chcieć i wymyśla karkołomne kocopoły na uzasadnienie swojego stanowiska
redes