UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Zaczynają kampanię wyborczą, każdy dostanie po 400 tyś. rocznie na kupienie sobie głosów wyborców w swoim okręgu. Zważywszy, że tych głosów trzeba zebrać coś ok. 400 by zostać radnym to chłopaki na jeden głos wyprowadzają z kasy miasta 1000 złotych co rok. Mając tą kasiutę wystarczy umedialnić potrzebę np. budowy piaskownicy dla dzieci na Zawadzie, później stanąć w walce o piaskownicę po stronie młodych matek a nie po stanie właścicieli np. jachtów cumujących na Zawadzie i sukces gwarantowany. Jaki potencjalnie chętny do pracy w samorządzie będzie w stanie podskoczyć Panom Radnym?Czym w tej sytuacji będzie mógł kupić przychylność wyborców ?